''If you believe that I believe in you
And if you would see the things I do for you
It's because the moments that we share ''
Promienny uśmiech zagościł na twarzy Amadeusza, kiedy dostrzegł sylwetkę wysokiego bruneta wychodzącego z dwupiętrowego budynku liceum. Poczekał chwilę, aż mężczyzna zbliży się do niego na tyle, żeby usłyszał jego powitanie i odezwał się.
- Dzień dobry.
- Dzień dobry, kochanie. - zielonooki odwzajemnił uśmiech i delikatnie musnął czoło blondyna ustami. Chłopak rozejrzał się dyskretnie, jednak nie uszło to uwadze starszego mężczyzny. Skwitował to cichym chichotem.
- Spokojnie, nikt nie patrzył. Już się mnie tak nie wstydź.
- Wcale się nie wstydzę. - odburknął cicho Amadeusz, mrużąc nieco oczy i krzyżując ręce na piersi. Uwielbiał czułe gesty ze strony bruneta, ale publicznie wolał się nie afiszować ze swoja orientacją. Mimo tego, że często prosił zielonookiego o hamowanie swoich popędów przy ludziach, ten ciągle o tym zapominał. A może robił to specjalnie? Niejednokrotnie powtarzał blondynowi, że jest słodki, kiedy się denerwuje. Niebieskooki wywrócił oczami.
- Chodź, chodź. Już się tak nie fochaj. - brunet niepewnie objął Amadeusza w pasie, a nie widząc żadnego sprzeciwu z jego strony, wzmocnił uścisk. Blondyn wyjął z kieszeni telefon, wystukał ''Wrócę później.'' na klawiaturze i wysłał wiadomość do swojej rodzicielki.
''It's the only times that I really care
If you want me too
Would you take me back to there''
- Napijesz się czegoś? - spytał brunet, kiedy wszedł razem z blondynem do jego domu. Zdjął buty i położył torbę na podłodze. Amadeusz wykonał te same czynności, po czym skierował się za zielonookim do kuchni. Zajął miejsce przy stole, oparł ręce na blacie i spojrzał w stronę szesnastolatka.
- Nie, dziękuję. - odparł spokojnie. Brunet skinął nieco głową, po czym usiadł naprzeciwko Amadeusza. Wyciągnął ręce przed siebie i delikatnie musnął opuszkami palców dłonie blondyna. Ten zareagował na subtelną pieszczotą nieśmiałym uśmiechem i splótł ich palce.
- Pamiętasz, co mieliśmy robić? - spytał brunet, patrząc w niebieskie oczy piętnastolatka. Chłopak zachichotał cicho, jakby chcąc odpowiedzieć zielonookiemu. Ten zrozumiał przekaz bez słów i westchnął.
- Tak też myślałem.
- Rodzynek?
- Słucham?
- Pamiętasz, że dzisiaj...- zaczął blondyn, obawiając się odpowiedzi.
- Tak, pamiętam. Mamy rocznicę. - brunet przerwał mu, mrużąc oczy. - Myślałeś, że potrafiłbym zapomnieć? - Amadeusz zachichotał cicho, mrużąc oczy.
- To już pół roku...- blondyn wziął głęboki wdech i pozwolił powiekom opaść. Och, to niesamowite, czas tak szybko leci. Przy boku bruneta czuł się niesamowicie, było im razem dobrze. Amadeusz cieszył się każdą chwilą spędzoną ze swoim ukochanym. Lubił jego bliskość, zapach, wszystko, co wiązało się z Rodzynkiem lub kojarzyło się chłopakowi z nim.
- Mhm. - usłyszał ciche mruknięcie zielonookiego, po czym jego usta przylgnęły do ust blondyna. Niebieskooki rozchylił nieco wargi , a jego policzki pokryły się szkarłatem. Brunet korzystając z okazji pogłębił pocałunek, wsuwając język do ust młodszego chłopaka. Amadeusz zaczął nieśmiało i niepewnie oddawać pocałunki, wbijając pomalowane na granatowo paznokcie w blat stołu.
- Smakujesz poziomkami. - powiedział brunet, kiedy oderwał się od blondyna. Ten skwitował stwierdzenie stłumionym śmiechem.
- Naprawdę? Nie jadłem poziomek co najmniej od roku. - niebieskie oczy piętnastolatka otworzyły się, pozwalając starszemu spojrzeć w jego zamglone tęczówki. Zielonooki uśmiechnął się na ten widok.
- Wiesz, mam coś dla ciebie. - szesnastolatek przerwał panującą ciszę i zniknął w sąsiednim pokoju. Amadeusz powiódł za nim wzrokiem. Prezent?
Po chwili brunet wrócił do kuchni, trzymając ręce za plecami. Podszedł bliżej zaciekawionego blondyna, który w tym czasie wstał z miejsca i przypatrywał się zielonookiemu.
- Wiem, że to nic. - zaczął brunet, podając młodszemu chłopakowi mały pakunek, opakowany niebieskim materiałem ze wstążką na górze. - Ale to pierwsze, co przyszło mi do głowy. Poza tym myślę, że to dobra okazja, żeby ci to dać i mam nadzieję, że ci się spodoba.
Blondyn niepewnie ściagnął materiał okrywający podarunek. Odłożył go na stół, po czym uśmiechnął się. Jego oczom ukazała się ramka ze zdjęciem. Ich wspólnym zdjęciem. Kiedy je zrobili? Na fotografii siedzieli razem na łące, otoczeni kwitnącymi kwiatami w różnych kolorach. Tak, chyba to pamiętał. Zapach nowej trawy, wiosny. Topniejącego śniegu. Tak, doskonale to pamiętał. Rodzynek ciągle się wtedy uśmiechał, śmiał się. Jedne z przyjemniejszych wspomnień wróciło do umysły piętnastolatka, wywołując przyjemne dreszcze.
- Odwróć. - usłyszał.
Wykonał polecenie. Na odwrocie ramki było napisane ''Kocham Cię. Błażej''. Niezbyt oryginalne. Aczkolwiek... romantyczne. Amadeusz przejechał palcem po czarnym napisie, po czym odłożył prezent na blat. Ku zaskoczeniu bruneta, blondyn rzucił mu się na szyję, oplatając kark chłopaka ramionami. Zacisnął palce na ramionach ukochanego i wtulił twarz w jego włosy.
- Spokojnie, bo się przewrócimy...! - zaśmiał się brunet, podtrzymując blondyna. - Czyli mam rozumieć, że prezent się podoba?
- Tak, oczywiście...- usłyszał cichą odpowiedź. - Dziękuję. Naprawdę ci dziękuję...
- W porządku.
- Ale...
- Tak?
- Ja dla ciebie nic nie mam...- odparł cicho Amadeusz, schodząc ze swojego ukochanego. Ten ponownie się uśmiechnął i pociągnął blondyna za rękę w stronę salonu. Kiedy tam się znaleźli, brunet zajął miejsce na kanapie, a niebieskooki usiadł mu okrakiem na kolanach. Oparł dłonie na brzuchu szesnastolatka.
- To nic, naprawdę. Mi wystarczy sama twoja obecność. - brunet zamknął oczy. - Dziękuję za to, że jesteś. Dziękuję, naprawdę. - zielonooki delikatnie musnął czoło blondyna ustami.
- Pamiętasz tamten dzień?- spytał chłopak, mrużąc nieco oczy.
- Hmm? Ach, ten. Tak, pamiętam.
Blondyn uśmiechnął się. To dobrze. Dobrze, że Rodzynek pamięta. To chyba oznacza, że... jest dla niego ważny. Tak?
- Rodzynek?
- Słucham.
- Czy ty mnie kochasz...?- brunet zaśmiał się serdecznie.
- Czemu o to pytasz tak nagle? - właśnie. Czemu właściwie o to pytał? Przecież był pewien uczuć swojego ukochanego. Chłopak non stop mu to okazywał. Nie miał wątpliwości odnośnie uczuć szesnastolatka. No tak. To było głupie pytanie.
- Nie wiem. Przepraszam. - chłopak zacisnął palce na materiale bluzy szesnastolatka.
- Nie masz za co. I oczywiście, że cię kocham. Ciebie i tylko ciebie. Jesteś jedyny w swoim rodzaju i nikt nie byłby w stanie cię zastąpić. Umarłbym, gdyby cię zabrakło. Moje życie straciłoby sens, gdybyś odszedł. Dlatego, nie odchodź...
Amadeusz zaśmiał się cicho.
- Nie odejdę. Obiecuję.
***
Ach, wreszcie skończyłam! Pierwsze opowiadanie na blogu. Mam dzisiaj urodziny i właśnie z tej okazji postanowiłam jednak zebrać się do kupy i napisać krótkiego shota : D Mam nadzieję, że się spodoba.
Chciałabym podziękować Monice, za to, że słucha mojego głupiego gadania i za to, że po prostu jest przy mnie. Dziękuję.
Dziękuję również Justynie, za to, że... za to, że ją mam. Dziękuję.
Dziękuję także Julce, Weronice, Patrycji, Kaśce, Zuźce, za to, że mimo tego, że często płakać mi się przez was chce, to wiem, że jesteście przy mnie. Dziękuję.
Dziękuję też bardzo ważnym dla mnie osobom; Kuro, Sarze, Redzi, i tym, o których zapomniałam. Jesteście dla mnie wszystkim. Dziękuję.
Kocham was!
I dziękuję wszystkim, którzy przeczytali shota. Dziękuję wam!
Zachęcam do komentowania! :3
Opowiadania yaoi i shounen ai, pisane przez Framugę.
poniedziałek, 21 października 2013
wtorek, 1 października 2013
O autorce, i kilka bodajże ważnych spraw.
Hmm, jak by tu zacząć... no cóż, mam na imię Magda, lat mam tyle ile mieć powinnam, a blog, który prowadzę, i na którym aktualnie siedzisz, drogi czytelniku, będzie poświęcony Yaoi. Nie mam ochoty tłumaczyć, czymże to jest, także odsyłam wszystkich zainteresowanych do cioci Wikipedii w celu zapoznania się z jakże książkową definicją. Jeśli jednak jesteś z nią zapoznany i nie przeszkadza ci to, czym Yaoi jest, a nawet podoba ci się to, lub szalejesz za tym, podobnie jak ja, zapraszam do czytania opowiadań, które zapewne wkrótce się tutaj pojawią. Jestem początkowym pisarzem, dopiero się uczę, jednak chcę podzielić się z innymi swoją ''radosną twórczością'' i mam nadzieję, że zostanę pozytywnie przyjęta jak i odebrana. Nie wiem dokładnie, w jakich przedziałach czasowych będą pojawiać się notki, mam jednak nadzieję, że chociaż jeden post na tydzień lub na dwa tygodnie się pojawi. Zachęcam gorąco do komentowania moich wypocin, zawsze na komentarze odpowiem. Zachęcam również do kontaktowania się ze mną przez komunikator Gadu-Gadu, mój numer to 48361247. Chętnie wysłucham Twojego pomysłu na nowe opowiadanie, bo jak to ja, pewnie na żaden dobry nie wpadnę przez długi czas. Pierwszy One Shot jest już przeze mnie zaczęty, i jak się wyrobię, postaram się go wstawić w tym tygodniu.
Bodajże ważna informacja;
Poszukuję Bety, osoby, która sprawdzałaby moje opowiadania, zanim je tu wrzucę. Kontakt na gg.
Bodajże ważna informacja;
Poszukuję Bety, osoby, która sprawdzałaby moje opowiadania, zanim je tu wrzucę. Kontakt na gg.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)